 |
|
 |
Gregory Willer
Ma na imię GREGORY WILLER. Dla przyjaciół GRZEŚ.
Mam go już prawie dwa lata, dostałam go na urodziny kiedy był jeszcze
malutki. Mieszka ze mną w pokoju w swojej wielgachnej klatce. Uwielbiamy
się razem bawić, on umie tak słodko lizać po rękach i twarzy. Strasznie
szybko biega i skacze. Potrafi mi wejść na łóżko, na stół, na szafę,
wszędzie. Gryzie wszystko, nawet to , co się nie nadaje do jedzenia.
Rzeczy zakazane lubi najbardziej.
|
| Jak jest ciepło wychodzę z nim na podwórko. Biega
oczywiście na smyczy, bo jakby zechciał nagle uprawiać jogging, nie
złapałabym go za nic w świecie. Choć nie jest święty, to jednak jest
poświęcony, bo byłam z nim na specjalnej mszy dla zwierząt, i to już
dwa razy. |
|
 |
On jest po prostu wielkim, małym kochaniutkim
rozrabiaką i rozbójnikiem, jak mawia moja babcia. Uwielbia suchy chleb,
mlecze, brokuły, gruszki i sałatę, lubi też marchewkę i inne zielsko.
|
Pozdrawiam wszystkich królikomaniaków, mających
bzika na punkcie tych puchatych stworzonek. Bo ja, odkąd mam
GREGOREGO kompletnie oszalałam na ich punkcie. |
|
 |
Hasło na wczoraj, dziś i na zawsze :
"KOCHAJCIE KRÓLIKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ONE TEŻ WAS KOCHAJˇ" |
|
|
 |